Żyjąc jeszcze piątkiem opowiem Wam….

Oj nie wyrobiłam się jednak z czasem dziś po południu, tak więc post będzie już sobotni 🙂 Jednak chcę Wam opowiedzieć o wczorajszym dniu, bo był naprawdę wyjątkowy. Przeminął on wspaniale i w cudownej atmosferze – a to za sprawą dwóch przemiłych dziewczyn, które wreszcie udało mi się odwiedzić w ich nowo otwartym sklepie Twórczy Zakątek….. Marzyłam aby w moim mieście powstał właśnie taki sklepik z różnymi przydasiami, bo wierzcie mi – nie ma nic piękniejszego od pooglądania i pomacania na półkach tych wszystkich cudów do rękodzieła. A dziewczyny asortyment mają naprawdę różnorodny i każdy znajdzie tam coś dla siebie.
Byłam, widziałam, pomacałam, zrobiłam zakupy i z ogromną przyjemnością mogę Wam go polecić i zareklamować, bo prowadzące sklep Asia i Justynka są przesympatycznymi i równymi babeczkami, które z radością witają każdą przybyłą do sklepu osobę.

Asiu, Justynko – tak fajnie że jesteście, ciesze się ogromnie, że jest mi dane Was obie znać :))) Te dwie godzinki, które przesiedziałam u Was, zleciały mi tak strasznie szybko, przy herbatce i ploteczkach, że aż żal było wychodzić. Jedyne, czego żałuję, to to że nie mogłam zrobić Wam większych czystek na regałach 🙂 

Ale zakupy były naprawdę udane i oto co udało mi się dzisiaj nabyć :))))

Ja ze swojej strony zapraszam Wszystkich do tego znakomitego sklepu, bo naprawdę atmosfera jest super a asortymentu będzie ciągle przybywać (wiem, bo wypytałam) :)))
Dziewczyny, które mieszkają w okolicach Gliwic – pokażcie się i przybywajcie, bo moja skromna osoba z chęcią Was pozna i poplotkuje 🙂
Do tego posta chcę dziś dodać również moje kolejne trzy karteczki, nad którymi pracowałam przez ostatnie trzy dni:

Proszę Was, nie śmiejcie się z moich pierwszych w życiu przeszyć na maszynie. Nigdy nie stałam koło maszyny do szycia i ostatni tydzień spędziłam nad nią, ucząc się jak założyć nitkę i przewlec ją przez igłę, oczywiście z instrukcją w ręce ;-)))))
Bardzo ciągnie mnie do kartkowych Vintage, bo w takim postarzaniu można się naprawdę zakochać. Niestety na dzień dzisiejszy posiadam tylko jeden tusz Distress i jeden wykrojnik Tima Holtza, więc radzę sobie jak mogę i tuszuję wszystko co się da. Ta pierwsza karteczka miała być właśnie w takich klimatach. Mam nadzieję, że chociaż troszkę udało mi się go utworzyć. 
Dwie kolejne karteczki to kartki ślubne z wielkimi kwiatami. Barwa tych kwiatów mnie naprawdę zafascynowała i moim zdaniem nawet fajnie wyszły na tych kartkach, pomimo swojej wielkości.
Kończę tego mojego sobotniego posta, żyjąc jeszcze dniem piątkowym, ponieważ popołudnie i wieczór spędziłam na pocięciu cudownych papierków z kolekcji „Sklepy Cynamonowe” – UHK Gallery, jakie nabyłam u moich cudownych koleżanek, robiąc karteczkę urodzinową, którą skończę dopiero dzisiaj późnym popołudniem.
Zatem życzę wszystkim udanej, słonecznej soboty i do następnego posta, pa 🙂