Ach ta pochmurna niedziela….

Wystawiam kolejną karteczkę ślubną dla mojej uroczej koleżanki z pracy (w gotowości posiadam jeszcze dwie, dla również uroczych koleżanek z pracy :).
Kartka jak zwykle w moim stylu, pełna ozdóbek i świecących detali. Moje ukochane dziurkacze brzegowe Marthy Stewart (nie wyobrażam sobie już jakoś prac bez nich) oraz wykrojniki Marianne D i Spellbinders no i brokaty, brokaty i jeszcze raz… mój kociak Whisky :):):)